Drogie opłaty za upomienia

W przypadku zaciągnięcia kredytu może zdarzyć się tak, że zapomnimy na czas zapłacić swojej miesięcznej raty. Może zdarzyć się także tak, iż w danym momencie nie będziemy mieli po prostu środków na taką zapłatę i będziemy musieli dokonać jej już po terminie zapłaty. Niewielkie zaległości nie mają jeszcze znaczących konsekwencji. Tygodniowe opóźnienie nie sprawi jeszcze, że bank odda takie kredyty w ręce windykacji. Zwlekanie z opłatą może być jednak kosztowne. Niektóre z banków za telefoniczne upomnienie klienta, czyli krótką rozmowę telefoniczną do kwoty zadłużenia doliczają nawet 35 zł. To znacznie więcej niż standardowy koszt połączenia telefonicznego. Najwięcej, bo wspomniane 35 zł za taki telefon bierze City Bank Handlowy, najmniej natomiast Mbank, który dodaje do zadłużenia kwotę 5 zł. Bardzo drogo banki liczą także za wysłanie powiadomienia listownie - to sięga nawet kwot przekraczających 20 zł. Jeśli termin spłaty raty nie odpowiada nam warto zatem zwrócić się do banku o zmianę terminu, chociaż nie wszystkie banki wyrozumiale podchodzą do klienta i godzą się na takie zmiany (np. AIG).


Gdzie najłatwiej o mieszkanie w ramach Rodziny na Swoim

Program Rodzina na Swoim posiada pewne restrykcje. Przede wszystkim skorzystać z niego mogą jedynie osoby samotnie wychowujące dzieci oraz małżeństwa. Dodatkowo istnieje ograniczenie względem metrażu, ale także maksymalnej ceny za metr kwadratowy mieszkania. To oznacza, że kredyt zaciągany w ramach programu i związana z nim nieruchomość uzależniona jest od stawki za metr kwadratowy. Te natomiast są różne w różnych miastach, a nawet dzielnicach. Jest to pewna niesprawiedliwość ponieważ w różnych rejonach Polski mogą być całkiem inne warunku dla chętnych ze skorzystania z programu. Wg. ostatnich badań najłatwiej o mieszkanie łapiące się w ramy programu jest osobom mieszkającym i poszukującym nowego mieszkania w Łodzi. Zdecydowanie najtrudniej znaleźć takie mieszkanie w Krakowie, gdzie cent za metr znacznie przekraczają maksymalny pułap określony w programie. Sytuacja i tak polepszyła się pod koniec 2009 roku kiedy zwiększyły się limity za metr kwadratowy w programie Rodzina na Swoim. Limity te w wielu przypadkach wciąż są jednak zbyt małe.

Uwaga na promocje

Rzekomo promocyjne oferty banków względem kredytów sprawiają często, iż wierząc w owe preferencyjne warunki nie zastanawiamy się nad wyborem innej oferty i innego banku i nie sprawdzamy czy kalkulator kredytowy faktycznie poświadczy o promocyjności danej oferty. Jest to błędne posunięcie gdyż promocje często posiadają wiele innych ukrytych opłat czyniąc daną ofertę nawet mniej opłacalną niż kredyt bez promocji. Oferty promocyjne trzeba koniecznie dokładnie analizować - przykładowo prowizja na poziomie 0 procent może być związana z koniecznością uiszczenia innych opłat, które sprawią, że brak prowizji zwróci się bankowi z nawiązką. Uważać należy także na tak zwane widełki. City Bank Handlowy posiada obecnie w swojej ofercie z oprocentowaniem reklamowanym na poziomie 9,99 procent. Problem w tym, że zgodnie z postanowieniami umowy jest to oprocentowanie "OD" takiej wartości. Oznacza to zatem, iż jeśli bank ustanowi nam oprocentowanie na maksymalnym poziomie 20 procent, to wciąż wywiąże się z umowy.

Kredyt z zerowym oprocentowaniem

Kalkulator kredytów służy do porównywania ofert kredytowych. Różne banki posiadają bowiem różne oprocentowania, różne prowizje i marże - ich wartości wpisane do kalkulatora kredytów pozwalają w szybki sposób określić, który kredyt jest najbardziej opłacalny. Wciąż, chociaż co raz rzadziej, zdarzają się kredyty na tak zwane 0 procent - które oczywiście dotyczy prowizji bądź marży. Taki kredyt dostępny jest na przykład w Lukas Banku. W Lukasie Kredyt Gotówkowy bez Prowizji dostępny jest dla posiadaczy konta osobistego w tym banku. Dodatkowo konieczne jest wykupienie odpowiedniego ubezpieczenia. Kredyt posiada dość atrakcyjne oprocentowanie na poziomie 8,99 procent jednak tylko dla osób, które wcześniej zaciągnęły i spłaciły jakiś kredyt. Osoby "nowe" dostaną oprocentowanie w wysokości do 20 procent. Prawdzie zaskakująca jest oferta Getin Banku - do końca lutego bank oferuje kredyty z zerowym oprocentowaniem. Robi to niezłe wrażenie, jednak pozory mylą. Brak oprocentowanie brak pokrywa sobie poprzez wiele innych opłat - prowizja w wysokości 5 procent, konieczne ubezpieczenie w wysokości przekraczającej 1 procent kredytu. Dodatkowo taki kredyt może być rozłożony jedynie na 8 rat, a jego kwota nie może przekroczyć 20 tysięcy.


Banki chętniej reklamują kredyty

Porównanie kredytów bywa czasem bardzo trudne. Banki często z premedytacją nie podają wszystkich potrzebnych danych bądź korzystają z "widełek" określając na przykład oprocentowanie jako wartość od - do. W czasie kryzysu mieliśmy do czynienia z ogólnie słabszym reklamowaniem swoich ofert kredytowych przez banki. Mniej reklam w telewizji, a po wejściu na stronę internetową, na stronie główniej widniały jedynie oferty kont osobistych i lokat. Aby znaleźć oferty kredytowe trzeba było się nieco naszukać. Obecnie mamy do czynienia z pewnego rodzaju odwilżą po kryzysie i wiele banków ponownie ruszyło do ofensywy kredytowej i reklamowania swoich ofert. To widać już na pierwszy rzut oka przy odwiedzinach na stronach internetowych banków, gdzie ponownie na głównej stronie pojawiły się reklamy takich ofert. Najmocniej reklamowane są oferty kredytów hipotecznych, które najlepiej radziły sobie w kryzysie i wciąż stanowią główny zarobek niemal wszystkich banków. Takie posunięcie ma dać sygnał, iż banki ponownie nie boją się pożyczać nam pieniędzy.

Kredyty 0 procent nie takie promocyjne?

Kredyty 0 procent były niezwykle popularne przed recesją. Oczywiście procenty te nie odnoszą się do oprocentowania, a jedynie do wysokości marży lub prowizji. Kryzys sprawił, że oferty takie praktycznie zniknęły z rynku. Obecnie jednak w kilku bankach wciąż są udzielane kredyty na zero procent. Pierwszym z takich banków jest PKO BP wraz ze swoją linią kredytową o nazwie Max Pożyczka Mini Rata. Oferta dotyczy kwot od 3 do 5 tysięcy złotych, rozłożonych na 12 rat spłaty. W takim przypadku prowizja od udzielonego kredytu wynosi 0 zł. Istnieje jednak konieczność uiszczenia opłaty za ubezpieczenie kredytu, oraz podpisanie umowy przez współmałżonka jeśli kredytobiorca pozostaje w związku małżeńskim. Kolejnym bankiem chwalącym się przyciągającym oko 0% jest PEKAO S.A. Oferta nazywa się Pożyczka Ekspresowa i dotyczy kwot powyżej 10 tysięcy złotych i okresu spłaty minimalnie 2 lata. W takim wypadku również nie ma konieczności uiszczania opłaty za prowizję. W tym przypadku problemem jest, iż kalkulator kredytu wykaże oprocentowanie na pułapie 19,99 procent - czyli maksymalny poziom regulowany przez ustawę antylichwiarską.

Promocje na 0 procent wciąż dostępne

Biorąc w pożyczkę bądź zaciągając w banku kredyt kalkulator kredytowy zawsze pokaże, iż jest to kosztowne. O tym wiedzą wszyscy. Co zatem sprawia, że i tak zaciągamy masę kredytów. Oczywiście potrzeba zastrzyku gotówki bądź dokonania zakupu, którego nie możemy dokonać z własnych oszczędności. Banki muszą się jednak sporo namęczyć, aby zachęcić nas do zaciągnięcia kredytu właśnie u nich. Kiedyś bardzo popularne były kredyty na tak zwane 0 procent, w przypadku których klient nie musiał płacić za daną usługę. To najbardziej przyciągało kredytobiorców do danego banku. Dzisiaj bardzo ciężko znaleźć już takie oferty, ale kilka banków jeszcze posiada je wśród swoich kredytów. Jedną z takich ofert jest Max Pożyczka Mini rata w PKO BP. W przypadku tej oferty dla w przedziale od 3 tysięcy złotych do 5 tysięcy złotych, rozłożonych na 12 rat z koniecznością opłacenia ubezpieczenia, klient nie ponosi żadnych kosztów względem prowizji. Zdecydowanym minusem tej oferty jest fakt, że jeśli klient jest w związku małżeńskim to do podpisania umowy musi przystąpić także współmałżonek. Dodatkowo z promocji można skorzystać jedynie raz. Oczywiście ową promocję bank nieco rekompensuje sobie poprzez konieczność zapłaty za ubezpieczenie.


Ukryte opłaty w promocjach

Praktycznie w każdym momencie w każdym banku znajduje się w ofercie jakiś kredyt określany jako promocyjny. Na takie promocje należy jednak uważać bardziej niż na zwykłe oferty kredytowe o czym poświadczą przykłady. PKO BP posiada ofertę, w której za prowizję klient nie zapłaci nic - jest ona na poziomie procent. Bank jednak rekompensuje sobie straty poniesione z racji utraty opłaty prowizyjnej poprzez konieczne ubezpieczenie na poziomie przekraczającym 4 procent kredytowanej kwoty. Dodatkowo samo oprocentowanie takiego kredytu jest dość wysokie i waha się w granicach od 15 do 19 procent, w zależności od tego czy klient posiada konto osobiste w banku czy też nie. Kolejną pseudo promocyjną ofertę znajdziemy w Eurobanku. Bank oferuje kredyt w którym przez pierwsze 3 miesiące nie płacimy rat. Kredyt może wynieść maksymalnie 120 tysięcy złotych, przy czym spłata nie może przekroczyć 24 rat - to sprawia, że do maksymalnej kwoty potrzeba naprawdę sporej zdolności kredytowej. Oprocentowanie wynosi 20 procent, a dodatkowo konieczna jest opłata za ubezpieczenie. W obu przypadkach kalkulator rat wykaże, iż oferty nie są wcale promocyjne.

Pożyczka hipoteczna

Na zakup nieruchomości zaciągamy kredyt mieszkaniowy, na zakup samochodu kredyt samochodowy, a na finansowanie doraźnych zakupów kredyt gotówkowy - to najczęściej wybierane opcje. Obecnie jednak sytuacja jest na tyle dziwna, iż porównywarka kredytów wykazuje, że czasem lepiej skorzystać z innej opcji. Opcją tą jest pożyczka hipoteczna. Jeśli posiadamy nieruchomość, która nie jest obciążona hipoteką - możemy skorzystać z pożyczki hipotecznej. Na mieszkanie o wartości 400 tysięcy złotych możliwe jest zaciągnięcie nawet 320 tysięcy złotych, a na rynku jest nawet bank, który oferuje przez pierwsze 10 lat spłatę jedynie samych odsetek. Zaletą takiej pożyczki jest fakt, że środki z niej pozyskane można przeznaczyć dosłownie na wszystko. Standardowy okres kredytowania to około 25 lat, zdarzają się jednak banki, które wykraczają poza średnią. Część banków pozwala na maksymalny okres spłaty jedynie 15 lat, ale zdarzają się takie rodzynki jak Alior Bank pozwalający rozłożyć spłatę na aż 50 lat. Porównywarka kredytów pokazuje, że oferty są bardzo zróżnicowane.

Większa rata w połowie 2010?

Być może druga połowa 2010 roku okaże się ciężkim okresem dla osób posiadających kredyty hipoteczne. Rośnie bowiem stawka Wibor, a podwyższy się ona jeszcze bardziej przed podwyżkami stóp przez NBP. Rada Polityki pieniężnej będzie w tym roku podwyższać stopy procentowe banku centralnego. To sprawi, że Wibor będzie wzrastał. Na koniec roku może on mieć 50 punktów bazowych więcej niż obecnie. To będzie oznaczało, iż raty kredytów zaciągniętych w złotówkach w ciągu roku zwiększą się o dość znaczące kwoty. Najbardziej odczują to właściciele kredytów hipotecznych. Kredyty mieszkaniowe o najdroższe kredyty o najwyższych ratach dlatego zwiększenie się stawek Wibor wpłynie na nie zauważalnie. Być może zmiany odczują także posiadacze kart kredytowych. Kredyt na takiej karcie posiada aktualnie maksymalne oprocentowanie w okolicach 20 procent. Po zmianach wartość ta może być podniesiona do 22 procent. Odwilż po recesji sprawiała, iż wiele osób zapomniało o problemach ze swoimi kredytami - te zmiany mogą jednak sprawić kolejne kłopoty.